|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Trudna decyzja
Wiosna zawsze sprzyjała zmnianom w mim życiu. W maju miałam za mąż wychodzić, ale potem przesuneliśmy termin na lipiec. W kwietniu urodził się Mały M. Teraz postanowiliśmy kupić działkę i budować dom. Jak to piszę, to aż mi mrówki chodzą po plecach. Czy my dobrze robimy, czy nie porywamy się z motyką na słońce? Zaczęło się od tego, że chcieliśmy kupić małą działeczkę rekreacyjną z domkiem, żeby tam spędzać wolne chwile. W miarę oglądania różnych działek plany ewaluowały i teraz kupujemy działkę budowlaną 13,5 ara i będziemy budować dom. Kredyt chyba jeszcze Mały M będzie spłacał. Wieczory spędzamy na poszukiwaniu projektów małych domków jednorodzinnych z poddaszem. Kończę bo jak to piszę to jeszcze większe przerażenie mnie ogarnia i jeszcze się rozmyślę...
środa, 16 kwietnia 2008, hathora
Komentarze
iksinska
2008/04/17 17:13:19
łał, będę trzymac kciuki :)))
2008/04/21 22:30:04
Radość budowania jest niezrównana, dlatego - nie, nie przeraża mnie kredyt. A poza tym doświadczyłam, że z zadaniami (inwestycjami) jest trochę tak, jak z "da Bóg dziecko - da i na dziecko"... Jak się zacznie - to pojawia się ekstraordynaryjna mobilizacja, nowe szanse zarobku, wszyscy się jednoczą wokół celu, wszystkim się chce chcieć. A jak się nie zacznie, to mozna tylko ubolewać w fotelu.
No, ile można ubolewać w fotelu??! Powodzenia!!! 2008/04/23 12:00:46
Taka inwestycja zawsze przeraża i każdego, ważne, że jest dobra. Bez kredytu nic w tym przypadku byś nie zrobiła i każdy tak robi oprócz mojej córki, która wzięła kredyt na 5 lat i spłaca 2 razy w roku po 7 tys.. Zanim go spłaci ja chyba zawału dostanę, bo za każdym razem kiedy zbliża się spłata raty ona nie ma na nią pieniędzy, ja zresztą też. No ale nie chciała całe życie spłacać, więc jest jak jest. Trzymam kciuki za powodzenie:)
|