|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Witam
Zacznę od przeprosin. Jeżeli ktokolwiek zaglądał i był choć trochę rozczarowany, że się ie odzywam to bardzo przepraszam. Nowy rok zaczął nam się od zbiorowej rodzinnej niedyspozycji, szybko jednak przegnaliśmy bakcyla. teraz w zdrowiu prowadzimy zapracowne życie. czasem się zastanawiam, czy to była dobra decyzja z tym powrotem do pracy. Miał być normalny etat ale "awaryjne" sytuacje, kiedy trzeba zostać dłużej albo przyjść wcześniej zdażają się coraz częściej. Jestem między młotem a kowadłem, ciągle ktoś jest niezadowolony. Albo teściowa, która bardzo odradzała mi powrót do pracy, albo moja zwierzchniczka, która de facto jest jedną z moich najbliższych przyjaciółek. Wczoraj zaplanowaliśmy w domu ostatki. Nic wielkiego, tylko domownicy i babcia Małgosia z domu. W pracy na popołudnie miały być trzy osoby wiec zapewniałam DM, że wrócę na 19. Okazało się, że jedna z dziewczyn ma grypę żołądkową i musiałam ją zwolnić do domu, chociaż twierdziła, że da radę. Zaczęłam gorączkowo szukać awaryjnego wyjścia, bo już czułam, że z ostatkowej kolacji nici i będę musiała kiblować w robocie. Zadzwoniłam do dziewczyny, która miała wolne z nadzieją, że może nie ma planów na wieczór i mnie wyratuje. Nie była zachwycona, przenąknęła coś o gościach ale, że jak jest musn to przyjdzie, oczywiście powiedziałam jej, że nie ma sprawy i że damy sobie radę. Już widziałam zawiedziane miny mojej rodziny, zwłaszcza, że ostatni wolny dzień miałam dwa tygodnie temu, bo po drodze musiałam przyjść awaryjnie do pracy bo ktoś miał wesele a inny znów egazmin. Oj ciężko to wszystko pogodzić... Jedyne co mi pozostaje to nabrać dystansu i nie przejmować się. Jeszcze się taki nie urodził, żeby wszystkim dogodził, O.
niedziela, 03 lutego 2008, hathora
Komentarze
klara607
2008/02/04 12:10:59
Trochę długo Cię nie było, ale dobrze, że dałaś o sobie znać. Ja teraz opuszczam Was na miesiąc idę na rehabilitację:)
2008/02/08 11:22:19
O dobrze, że cię widzę Klaro. Poproszę jeszcze raz o kluczyk, bo się przeterminował. ZDROWIA życzę:)
2008/02/08 20:13:04
No, żyjesz przecież! A ja dla odmiany na emigracji wewnętrznej :-)
Pozdrawiam! |